Cennik na stronie WWW - czy pokazywać ceny, czy zostawić 'wycena indywidualna'?

„Ceny indywidualne” brzmi profesjonalnie - aż klient otwiera trzy konkurencyjne karty i wybiera tę, gdzie widzi widełki. W usługach lokalnych brak jakiejkolwiek skali ceny często oznacza więcej maili „ile to kosztuje?” i mniej gotowych leadów.
Nie chodzi o publikowanie dokładnej faktury. Chodzi o to, żeby klient wiedział, czy gra toczy się o 1500 zł, czy o 15 000 zł.
1. Kiedy warto pokazać ceny (lub widełki)
- Usługi powtarzalne: strona wizytówka, landing, pakiet rezerwacji, sesja zdjęciowa
- Ruch z Google / Ads - użytkownik porównuje 3 oferty w 2 minuty
- Chcesz odsiać zapytania „za 300 zł z logo”
Widełki „od …” albo pakiety Start / Pro / Premium działają lepiej niż jedna sztywna kwota, bo zostawiają miejsce na zakres.
2. Kiedy zostawić wycenę indywidualną
Projekty z nieznanym scope: sklep z 2000 SKU, integracje ERP, LMS z subskrypcjami, przebudowa ze starym SEO. Tu cennik na homepage kłamie. Lepiej: przykładowe realizacje + „wycena w 24h po briefie”.
3. Kompromis, który najczęściej działa
Na stronie: orientacyjne pakiety + jasne „co wchodzi / co nie”. W formularzu: 2–3 pytania o zakres. W odpowiedzi: konkretna kwota. Klient nie czuje się jak na aukcji, Ty nie sprzedajesz w ciemno.
4. Czego unikać
- Ceny „od 99 zł” bez kontekstu - wygląda jak clickbait
- Ukrywania wszystkiego za PDF-em do pobrania po mailu
- Innych kwot w Ads i na landingu
"Cena na stronie nie zamyka sprzedaży. Brak skali ceny zamyka rozmowę, zanim się zacznie."
Na moich landingach branżowych często daję pakiety z widełkami - leady są lepszej jakości. Jeśli nie wiesz, czy u Ciebie pokazać cennik, napisz branżę i typ oferty - powiem wprost, co konwertuje bezpieczniej.


